Diecesca #7



*Diego*
Po paru minutach doszliśmy do jednej z największych galerii w mieście. Widziałem, że Francesca nie jest zachwycona. Dowiedziałem się, że zawsze dostaje ubrania po kimś.
 - Chodź wejdziemy tutaj. - zaproponowałem sklep z sukienkami.
 - Ok. - zgodziła się i weszliśmy do środka. Podszedłem do manekinów i zacząłem oglądać sukienki.
 - Co powiesz na tą? - zapytałem pokazując czarną sukienkę z białymi kropkami. - Idź ją przymierz.
Podałem jej daną rzecz, a Ona poszła do przymierzalni. Znalazłem jeszcze piętnaście sukienek i podałem Fran, aby przymierzyła. Wszystkie były na nią idealne.
 - Diego. - zaczęła Francesca z przymierzalni. - Nie bierzmy ich. Są za drogie.....
Przerwałem jej. Wziąłem od niej ubranie i podszedłem do kasy. Zapłaciłem za wszystko. Nie wyniosło to bardzo dużej kwoty.
 - Teraz chodź zobaczymy T-shirty. - wyszedłem  ze sklepu i ruszyłem do następnego.
 - Zwariowałeś? - usłyszałem ściszony głos Włoszki. - Powiedziałam, że nie musisz ich kupować, a Ty i tak to zrobiłeś. Przecież te sukienki kosztowały fortunę, a ja nie mam Ci jak tych pieniędzy oddać......
Przerwałem jej. Przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem, Ona oddała mój pocałunek. Po paru magicznych sekundach oderwaliśmy się od siebie.
 - Francesca ile razy mam Ci jeszcze mówić, że nic mi nie musisz oddawać.
 - Diego. - powiedziała poważnie. - To nie w porządku. Mam wyrzuty sumienia.
 - Oj Fran nie musisz mieć wyrzutów sumienia. - pocieszyłem ją. - Mieszkasz ze mną i chce, abyś miała w co się ubrać.
 - Ale dlaczego te ubrania muszą być takie drogie? - zadała kolejne pytanie. - Nie możemy czegoś poszukać w jakimś lumpeksie czy coś w tym stylu?
 - One wcale nie były drogie. - pokazałem jej paragon. Szczęka jej opadła. Zapłaciłem tylko 2 tysiące. - Powiedzmy, że sama sobie za nie zapłaciłaś, a teraz wejdziemy tutaj.
Weszliśmy do sklepu z koszulkami, żakietami, bluzami swetrami itp... Podszedłem do stojaka z koszulkami i zacząłem wybierać. Wszystkie były w rozmiarze, który pasował na Francesce więc poszedłem za nie zapłacić. Spojrzałem na dziewczynę. Miała wkurzony wyraz twarzy. Wiedziałem, że nie chciała tych ubrań, ale i tak je kupiłem.

*Francesca*
 - Diego proszę Cię. - próbowałam powstrzymać chłopaka od kolejnego zakupu tym razem spodni i krótkich spodenek. Ten nic nie odpowiedział tylko zapłacił i wsadził wszystko do kolejnej torby.
 - Teraz chodź kupimy Ci buty. - zauważyłam, że torby nie mieszczą mu się w rękach. Muszę przyznać, że wyglądało to bardzo zabawnie.
  - Może Ci pomóc. - wyciągnęłam rękę, aby wziąć od niego jakąś torbę, ale szybko zostałam zgromiona wzrokiem. - No co?
 - Nie będziesz nic nosić. - ach.... ta męska duma zapomniałam.
 - Oj Diego nie przesadzaj...... - nie dokończyłam, bo znowu mnie pocałował. Dlaczego On to robi w końcu nie jesteśmy razem. - Dlaczego to robisz?
 - Bo nie znam innego sposobu na uciszenie Cię. - poczułam, że się czerwienię. Spuściłam, głowę, a On złapał mnie za podbródek i uniósł go tak, abym patrzyła mu w oczy. - Wyglądasz ślicznie, jak się czerwienisz.
Uśmiechnęłam się. Naprawdę coś do niego poczułam. Chłopak złapał mnie za rękę, gdy poradził sobie ze wszystkimi pakunkami. Weszliśmy do sklepu z obuwiem i zaczęłam przymierzać jedne po drugich. Wszystkie, które były na mnie dobre Diego odkładał na osobną kupkę. Gdy przymierzyłam z jakieś 50 par uznałam, że nie potrzeba, abym więcej przymierzała. Chłopak wziął wszystkie te buty, jakie były na mnie dobre wsadził do wózka i pojechał z nim do kasy. Kiedyś mu coś zrobię. Nagle poczułam, jak ktoś łapie mnie za ramię. Odwróciłam się i zobaczyłam.....

4 komentarze:

  1. Czemu przerwałaś w tym momencie ?
    Chcę dalej !!
    Czekam ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. ajajaja cudowne ! Wszystko już przeczytałam i jestem zachwycona !
    Ciekawy wątek jeszcze o takim czyś nie czytałam.
    Kochana piszesz świetnie i czekam na next :*
    Obstawiam że zobaczyła Violette lub Marco ale raczej opcje 1 :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to opo ^^
    Czekam na nexta ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowności ❤❤❤❤
    Czekam na next 😃

    OdpowiedzUsuń