Diecesca #4

3 | Skomentuj


*Francesca*
W końcu komuś o Tym powiedziałam. Minęło jakieś dziesięć minut zanim się uspokoiłam. Nie wiedziałam dlaczego Diego tak się o mnie martwi.
 - A powiedziałaś o tym rodzicom? - zapytał kiedy się uspokoiłam.
 - Nie.... Tylko Ty o tym wiesz. - odpowiedziałam i spuściłam głowę. Nie wiedziałam co dalej mam robić. Iść do domu.... Czy zostać tu z Diego. - Mogę Cię o coś zapytać?
 - Jasne Fran. Pytaj śmiało. - powiedział po czym przysunął się do mnie.
 - Dlaczego tak się mną przejmujesz? - zapytałam po dłuższej chwili. Chłopak nie odpowiadał. Najwyraźniej go zawstydziłam. Nie wiem, czy tak naprawdę chcę znać odpowiedź.


*Diego*
Milczałem. Bałem się powiedzieć to, co do niej czuję. Wiedziałem, że jak nie wyznam tego, to ją stracę. Fran najwyraźniej posmutniała. Wstała i odeszła. Tym razem szła w stronę domu.
 - Diego ogarnij się! - powiedziałem sam do siebie i pobiegłem za Włoszką. Na szczęście nie była daleko.
 - Francesca poczekaj! - zawołałem za nią. Dziewczyna zatrzymała się i spojrzała w moją stronę. Widziałem, że znowu zaczęła płakać. Miała bardzo czerwone oczy.
 - Lepiej będzie... - łzy znowu napłynęły jej do oczu. Nie chciałem, aby przeze mnie płakała.
 - Fran, nie wiem jak Ci to powiedzieć.
 - Ale co? - zapytała trochę zdezorientowana.
 - Ja Cię kocham. - powiedziałem szybko. Miałem nadzieję, że jednak nie usłyszała tego zdania. Miliłem się. Włoszka uśmiechnęła się i przytuliła się do mnie.
 - Diego.... - zaczęła i odsunęła się ode mnie - Ja nie mogę.
 - Ale dlaczego?
 - Ponieważ jesteś z moją siostrą, a ja... - spuściła wzrok. - Ja się boję.
 - Nie bój się. Nikt Cię już nie skrzywdzi, a z Violettą zerwaliśmy wczoraj.......
 CDN

Powracam!!!

0 | Skomentuj

Hej ♥
Jak widzicie po tytule powracam z pisaniem Diecesci!
Przy okazji dodam osobny powt o Violetta Live w Warszawie!!!
Wszystko pojawi się w ciągu dwóch dni więc czekajcie!!



~ Kate♥

Chwilowa przerwa.

0 | Skomentuj
Jak zapewne po tytule się domyślacie, ktoś zrobi sobie przerwę, ale która z nas?
Otóż, Karina, która wyjechała na wakacje wróci dopiero 25 sierpnia, więc rozdziałów w Diecesci na razie nie będzie, a mnie jak dopadnie wena to skończę pisać 7 rozdział Leonetty, uwieżcie, że nie zabraknie emocji.

Zatem do zobaczenia już niedługo ♥

Alice V.

Diecesca #3

0 | Skomentuj



*Francesca*
Rozłączyłam się i wrzuciłam telefon do torebki. wstałam i próbowałam skoczyć. już byłam na samym końcu skarpy. Byłam krok od przepaści. Nagle poczułam, że ktoś łapie mnie za talię i odciąga od przepaści. Próbowałam się wyrwać, ale to nic nie dało.
 - Puść mnie!  -zaczęłam krzyczeć.
 - Nigdy!. - usłyszałam znajomy głos. - Nie pozwolę Ci się zabić. Nie teraz, kiedy zrozumiałem co tak naprawdę do Ciebie czuję!
Staliśmy tak jakieś dwadzieścia minut. Ja płakałam, a Diego powstrzymywał łzy. Nie wytrzymałam dłużej i przestałam walczyć.
 - Diego.... - zaczęłam niepewnie. - Możesz mnie już puścić. Nie zrobię nic głupiego.
Chłopak mnie puścił, i usiedliśmy na ławce.
 - Fran... - zaczął i spojrzał mi prosto w oczy. - Powiedz dlaczego chciałaś to zrobić?
 - Bo.... bo... - przełknęłam ślinę. - Bo mam dość tego życia.


*Diego*
Francesca chciała się zabić. Gdybym nie poszedł za nią już mgło być po fakcie dokonanym. Powiedziała, że ma dość tego życia. Ale jak to... czyżby ktoś ją skrzywdził?
 - Ale jak to masz dosyć życia?
 - Nie ważne.. - odpowiedziała i spuściła wzrok.
 - Francesca powiedz mi. Proszę. Mi możesz zaufać. - zacząłem naciskać, ale podejrzewam, że inaczej nie dało by rady z niej czegokolwiek wyciągnąć. - Fran. Proszę.
 - No dobrze. - odpowiedziała i otarła łzy. - Pamiętasz wtedy jak byłam z Marco?
 - Tak. Byliście wtedy szczęśliwi. Przynajmniej tak to wyglądało. Zerwaliście jakiś tydzień temu.
 - Bo On... On... - nie mogła wydusić ani słowa więcej. Rozpłakała się, a ja przytuliłem ją do siebie.
 - Fran spokojnie. - starałem się uspokoić Włoszkę. - Czy Marco Cię skrzywdził?
Nic nie odpowiedziała tylko pokiwała głową. Nie dopytywałem więcej, wiedziałem, że nie zostawię tego tak.


*Francesca*
W końcu komuś o Tym powiedziałam. Minęło jakieś dziesięć minut zanim się uspokoiłam. Nie wiedziałam dlaczego Diego tak się o mnie martwi.
 - A powiedziałaś o tym rodzicom? - zapytał kiedy się uspokoiłam.
 - Nie.... Tylko Ty o tym wiesz. - odpowiedziałam i spuściłam głowę.


..............................................................................................................................................................
Hej ^^
Trochę się rozpisałam. :)
Mam nadzieję, że się spodoba :*
Miłego czytania ☻




Mój blog ----------> http://bede-pamietac.blogspot.com/

Diecesca #2

0 | Skomentuj



*Francesca*
Nie wiedziałam o co mu chodzi. Chciałam jak najszybciej odejść stamtąd i wrócić do domu. Bałam się, że się w nim zakochałam.
 - Fran gdzie idziesz? - zapytał, kiedy odeszłam, ale nie szłam w kierunku mojego domu.
 - Do domu - skłamałam.
 - Ale z tego co wiem Twój dom znajduje się w przeciwnym kierunku.
 - Idę inną drogą. A z resztą to nie TWOJA sprawa. - odwróciłam się i poszłam. Tak naprawdę to kierowałam się nad jezioro, które znajduje się w głębi lasu. Miałam nadzieję, że Diego już sobie poszedł. Nie wiedziałam, co myśleć o tej sytuacji. Mam teraz wyrzuty sumienia. W końcu jest z moją siostrą. Jak ja jej to powiem. Miałam nadzieję, że Diego za mną nie idzie.


*Diego*
Francesca odeszła, a ja przez chwilę zastanawiałam się co dalej zrobić. Wiem, że źle robię bo w końcu jestem z jej siostrą Violettą, ale jestem gotowy porzucić Ją dla Fran. Postanowiłem poważnie porozmawiać z Włoszką. Pobiegłem za nią. Nie widziałem jej nigdzie najwyraźniej pobiegła. Na szczęście była tylko jedna droga. Musiałem ją dogonić, powiedzieć, co tak naprawdę do niej czuję. Biegłem, aż dotarłem do jakiegoś jeziora. Muszę przyznać, że to miejsce jest prześliczne. Takie.... romantyczne. Zauważyłem, że Francesca siedzi na skarpie. Wyglądała tak jakby chciała zsunąć się i wpaść do wody. Poczułem, że serce zaczyna mi szybciej bić. Podszedłem bliżej i usłyszałem kawałek jej rozmowy.
 - Violu... ja już dłużej nie wytrzymam. Powiedz rodzicom, że ich kocham i przepraszam....
Nastała chwila ciszy.
 - Już niestety się nie spotkamy.
Znowu zapadła cisza.
 - Violu ja.... ja całowałam się z Diego.. Przepraszam - po tych słowach Włoszka rozłączyła się. Wstała i próbowała skoczyć.............


..................................................................................................................................................................
Hej ^^
Troszkę mnie tu wyobraźnia
poniosła :** I tak wiem
urywam w najciekawszym
momencie.
Miłego czytania ♥♥♥


Mój blog ------> bede-pamietać.blogspot.com
http://bede-pamietac.blogspot.com/