Jak zwykle siedziała pod klasą czekając na swoją ulubioną lekcję. Muzyka. Tylko jej oddawała się w pełni i przy niej zapominała o wszystkich problemach.
Co siedemnastolatka może wiedzieć o problemach?
Ta siedemnastolatka przeżyła więcej niż niektórzy dorośli. Straciła mamę. Właściwie nigdy jej nie widziała. Jej mama umarła przy porodzie. Co z jej tatą? Stchórzył. Kiedy dowiedział się o ciąży wyjechał. Zostawił jej matkę i po prostu uciekł.
Dziewczynę wychowywała babcia. Do dziś brunetka jest pod jej opieką.
-Violetta Ziemia! - krzyknęła nauczycielka. Jak zawsze się zamyśliła. Chwytając plecak weszła do klasy i usiadła w ostatniej ławce.
Lekcje minęły jej szybko.
Czemu?
Znów przez każdą minutę każdej lekcji patrzyła na niego. Kochała się w nim, ale nikt oprócz niej o tym nie wiedział.
Otworzyła swoją szafkę zostawiając tam niepotrzebne książki.
-Violu. - usłyszała głos za sobą i natychmiastowo odwróciła się w stronę nauczycielki.
-Tak? - zapytała nieśmiało. Nie była typem dziewczyn z jej klasy. Dobrze się uczyła i nigdy nie stawiała się nauczycielom. Byla dobrze wychowana.
-Miałabym do Ciebie prośbę.
-Słucham.
-A więc Leon z Twojej klasy ma poważne problemy z matematyką.
-Wiem. Ale nie rozumiem co ja mam z tym wspólnego.
-No więc do tego zmierzam. Chciałabym, żebyś w wolnym czasie przynajmniej cztery razy w tygodniu dawała mu korki z matematyki. Co Ty na to?
-Nie wiem co powiedzieć.
-Oczywiście nie za darmo. Rodzice Leona będą Ci płacić. To co? Zgadzasz się?
-Tak. - odparła z uśmiechem. Wiedziała, że teraz będzie mogła być blisko swojego ukochanego. Wiedziała, że to jej szansa, której nie może zmarnować.
No więc tak oto prezentowałby się pierwszy rozdział. Troche krótki, bo pisałam go w całości na telefonie XD
Mam nadzieję, że się spodoba ;)
Alice V.

