*Diego*
Usłyszałem czyjeś kroki za plecami. Odwróciłem się i zobaczyłem Francescę. Jak zawszę była smutna. Chodzimy razem do klasy i od pewnego czasu jej się przyglądam. Chyba się w niej zakochałem.
- Francesca!- zawołałem ją po chwili. Włoszka spojrzała na mnie i lekko uśmiechnęła się. - Podejdź tu.
- Diego o co chodzi? - zapytała. Ja nie czekałem chwili dłużej, przyciąłem ją do siebie i pocałowałem. Jakimś cudem nie wyrywała się. Może Ona też coś do mnie czuła? Staliśmy tak jakieś dwadzieścia sekund, aż w końcu oderwaliśmy się od siebie. Spojrzałem jej w oczy i zauważyłem, że się boi. Zacząłem się martwić.
- Hej Fran co jest? - zapytałem zmartwiony
- Nie, nic. - odpowiedziała i spuściła wzrok.
- Jak to nic przecież widzę, że coś jest na rzeczy. - próbowałem ciągnąć temat
- Diego najlepiej będzie jeżeli już pójdę. - próbowała odejść, ale nie pozwoliłem jej na to.
*Francesca*
Nie wiedziałam o co mu chodzi. Chciałam jak najszybciej odejść stamtąd i wrócić do domu. Bałam się, że się w nim zakochałam.
- Fran gdzie idziesz? - zapytał, kiedy odeszłam, ale nie szłam w kierunku mojego domu.
- Do domu - skłamałam.
- Ale z tego co wiem Twój dom znajduje się w przeciwnym kierunku.
- Idę inną drogą. A z resztą to nie TWOJA sprawa. - odwróciłam się i poszłam. Tak naprawdę to kierowałam się nad rzekę, która znajduje się w głębi lasu.........
....................................................................................................
Hej :*
Oto 1 rozdział Diecesci <3
Mały szantarz 4 komy = kolejny rozdział
Mój blog -------> bede-pamietac.blogspot.com
Miłego czytania ♥
Usłyszałem czyjeś kroki za plecami. Odwróciłem się i zobaczyłem Francescę. Jak zawszę była smutna. Chodzimy razem do klasy i od pewnego czasu jej się przyglądam. Chyba się w niej zakochałem.
- Francesca!- zawołałem ją po chwili. Włoszka spojrzała na mnie i lekko uśmiechnęła się. - Podejdź tu.
- Diego o co chodzi? - zapytała. Ja nie czekałem chwili dłużej, przyciąłem ją do siebie i pocałowałem. Jakimś cudem nie wyrywała się. Może Ona też coś do mnie czuła? Staliśmy tak jakieś dwadzieścia sekund, aż w końcu oderwaliśmy się od siebie. Spojrzałem jej w oczy i zauważyłem, że się boi. Zacząłem się martwić.
- Hej Fran co jest? - zapytałem zmartwiony
- Nie, nic. - odpowiedziała i spuściła wzrok.
- Jak to nic przecież widzę, że coś jest na rzeczy. - próbowałem ciągnąć temat
- Diego najlepiej będzie jeżeli już pójdę. - próbowała odejść, ale nie pozwoliłem jej na to.
*Francesca*
Nie wiedziałam o co mu chodzi. Chciałam jak najszybciej odejść stamtąd i wrócić do domu. Bałam się, że się w nim zakochałam.
- Fran gdzie idziesz? - zapytał, kiedy odeszłam, ale nie szłam w kierunku mojego domu.
- Do domu - skłamałam.
- Ale z tego co wiem Twój dom znajduje się w przeciwnym kierunku.
- Idę inną drogą. A z resztą to nie TWOJA sprawa. - odwróciłam się i poszłam. Tak naprawdę to kierowałam się nad rzekę, która znajduje się w głębi lasu.........
....................................................................................................
Hej :*
Oto 1 rozdział Diecesci <3
Mały szantarz 4 komy = kolejny rozdział
Mój blog -------> bede-pamietac.blogspot.com
Miłego czytania ♥

Zaczęłam czytać i z niecierpliwością czekam na więcej :)
OdpowiedzUsuń